top of page
Szukaj

High-Functioning Anxiety: Kiedy na zewnątrz jest sukces, a w środku pożar

Znasz ten moment? Właśnie zamknąłeś duży projekt. Zespół gratuluje, klient jest zachwycony, liczby w Excelu świecą na zielono. Powinieneś czuć radość, dumę, może nawet euforię.

Ale zamiast tego czujesz... nic. Albo gorzej – czujesz, jak żołądek zaciska się w supeł, a w głowie pojawia się ta natrętna myśl: „Tym razem się udało, ale co z następnym tygodniem? Co, jeśli w końcu zorientują się, że nie jestem tak dobry, jak myśla? Co, jeśli to wszystko runie?”.

Wracasz do domu, parkujesz samochód w garażu i nie wysiadasz. Siedzisz w ciszy przez 10 minut, ściskając kierownicę, próbując wziąć głębszy oddech, który po prostu nie chce wejść do końca. Czujesz napięcie w karku, ucisk w klatce piersiowej i ten dziwny, elektryczny szum w głowie, który nigdy nie cichnie.

Na zewnątrz: profesjonalista, lider, osoba, której inni zazdroszczą poukładanego życia. W środku: chaos, ciągła gonitwa i lęk, którego nie widać na pierwszy rzut oka.

To nie jest „zwykły stres”. To stan, który w psychologii i coachingu nazywamy High-Functioning Anxiety (Wysokofunkcjonujący Lęk). I jeśli czytasz te słowa, czując, że piszę o Tobie – zatrzymaj się na chwilę. Jesteś we właściwym miejscu. Chcę Ci wytłumaczyć, dlaczego tak się czujesz i jak możemy – wspólnie, bez magii, ale z konkretnymi narzędziami – przywrócić Ci spokój.

Historia Tomasza: Maska, która zaczęła pękać

Pozwól, że opowiem Ci o Tomaszu (imię zmienione), z którym pracowałem kilka miesięcy temu. Tomasz to dyrektor operacyjny w dużej korporacji. Nienaganny garnitur, żelazny uścisk dłoni, kalendarz wypełniony co do minuty. Dla otoczenia był skałą. Zawsze przygotowany, zawsze dostępny, zawsze z rozwiązaniem.

Kiedy usiadł w moim gabinecie i zapytałem: „Co sprowadza Cię do Klein Hypno?”, uśmiechnął się tym swoim wyćwiczonym, biznesowym uśmiechem i powiedział: „Chcę być bardziej efektywny. Potrzebuję narzędzi do lepszego zarządzania czasem”.

Spojrzałem na niego spokojnie i zapytałem: „A co czujesz, kiedy zostajesz sam, a telefon przestaje dzwonić?”.

Uśmiech zniknął. Ramiona opadły. W jednej sekundzie z pewnego siebie menedżera zmienił się w zmęczonego człowieka, który niesie na plecach tonę gruzu. „Czuję, że zaraz eksploduję, Damian. Nie śpię od trzeciej rano. Mielę w głowie scenariusze katastrof, które nigdy się nie wydarzają. Jestem wykończony udawaniem, że wszystko mam pod kontrolą.”

Tomasz, tak jak wielu moich klientów, był mistrzem kamuflażu. Jego lęk nie paraliżował go w działaniu – wręcz przeciwnie. Lęk był jego paliwem.

Dlaczego Twój mózg boi się spokoju? (Mechanizm Podświadomości)

Żeby zrozumieć High-Functioning Anxiety, musimy zejść poziom głębiej – do Twojej podświadomości. To tam zapisane są wzorce, które sterują Twoim zachowaniem.

W przypadku osób ambitnych, często w dzieciństwie lub na wczesnym etapie kariery, powstał bardzo silny, choć błędny zapis w kodzie:


„Moje bezpieczeństwo zależy od moich osiągnięć. Jeśli przestanę się martwić i kontrolować, stracę czujność i stanie się coś złego.”

Dla Twojego logicznego umysłu brzmi to absurdalnie. Wiesz, że potrzebujesz odpoczynku. Wiesz, że stres Cię zabija. Ale Twoja podświadomość (część mózgu odpowiedzialna za przetrwanie) traktuje ten lęk i napięcie jako tarczę ochronną.

Paradoks polega na tym, że Twoja wysoka skuteczność zawodowa stała się dla Twojego mózgu dowodem na to, że ten mechanizm działa.

  • Stresujesz się przed prezentacją? -> Prezentacja wypada świetnie.

  • Mózg notuje: „Widzisz? To dzięki temu, że się tak martwiliśmy. Musimy utrzymać ten poziom napięcia.”

W efekcie, Twoje ciało jest w trybie ciągłej walki lub ucieczki (system współczulny). Kortyzol i adrenalina krążą w Twoich żyłach non-stop, nawet gdy siedzisz na kanapie z Netflixem. Nie potrafisz „odpuścić”, bo dla Twojej podświadomości „odpuszczenie” oznacza „zagrożenie”.

Ukryte koszty bycia „Zawsze Silnym”

Możesz tak funkcjonować latami. Wielu ludzi buduje na tym całe kariery. Ale ciało wystawia rachunek. Zawsze. Jeśli nie zresetujesz tego systemu, prędzej czy później pojawią się symptomy, których nie da się zignorować:

  • Problemy ze snem: Wybudzanie się w nocy z gonitwą myśli, której nie da się zatrzymać.

  • Psychosomatyka: Bóle pleców, migreny, problemy trawienne, na które lekarze rozkładają ręce, mówiąc: „To od stresu”.

  • Drażliwość: Wybuchasz gniewem na bliskich o drobnostki, bo Twój "bufor cierpliwości" jest zużyty w pracy.

  • Pustka: Osiągasz cele, ale nie czujesz nic poza chwilową ulgą, że "już po wszystkim".

To jest moment, w którym musisz sobie zadać pytanie: Czy chcesz dalej być niewolnikiem własnego sukcesu, czy chcesz w końcu zacząć nim zarządzać?


HypnoCoaching: Zmiana paliwa

Jako HypnoCoach nie będę Ci mówił „myśl pozytywnie” albo „po prostu się zrelaksuj”. To nie działa, gdy podświadomość trzyma wartę. W mojej pracy z klientami takimi jak Ty, nie chodzi o to, byś przestał być skuteczny. Chodzi o to, byś zmienił źródło swojej skuteczności.

Teraz Twoim paliwem jest lęk i presja (kortyzol). To brudne paliwo – daje kopa, ale niszczy silnik. Możemy przeprogramować Twój umysł tak, by paliwem stała się pasja, spokój i klarowność (dopamina i serotonina). To czysta energia.

W trakcie sesji hipnozy omijamy „strażnika” – Twój analityczny, krytyczny umysł – i docieramy bezpośrednio do podświadomości. Tam możemy:

  1. Rozłączyć skojarzenie: Sukces = Napięcie.

  2. Wdrożyć nowy wzorzec: Poczucie bezpieczeństwa płynie z wewnętrznego spokoju, a nie z kontroli zewnętrznych zdarzeń.

  3. Nauczyć ciało odpuszczać: Pokazać systemowi nerwowemu, jak to jest czuć głęboką ulgę bez lęku, że świat się zawali.

Klienci po sesjach często mówią mi: „Damian, to dziwne uczucie. Problemy w firmie są te same, ale ja… ja po prostu na nie patrzę i wiem, co robić, zamiast czuć ten ucisk w żołądku. Jakby ktoś zdjął mi plecak z kamieniami.”


Narzędzie dla Ciebie: Technika „Reset w 3 Odetchnięciach”

Zanim spotkamy się na sesji, chcę dać Ci proste narzędzie. Stosuj je w momentach, gdy czujesz, że „wewnętrzny pożar” zaczyna trawić Twoją energię.

1. Zatrzymaj się. Dosłownie. Przestań pisać, odłóż telefon. Usiądź prosto.


2.Wzrok w jeden punkt.Znajdź punkt przed sobą, nieco powyżej linii wzroku. Patrz na niego intensywnie, aż obraz po bokach zacznie się lekko rozmywać (to naturalny sposób na wejście w lekki trans alfa).


3.Odetchnij sekwencyjnie:

  • Wdech nosem (4 sekundy) – pomyśl: „Wdycham spokój”.

  • Zatrzymaj (2 sekundy).

  • Wydech ustami, powoli, jak przez słomkę (6 sekund) – pomyśl: „Wydycham ciśnienie”. Poczuj, jak ramiona opadają.

4.Powtórz to 3 razy.Przy trzecim wydechu zamknij oczy na chwilę i powiedz do siebie w myślach:„Jestem tu. Jestem bezpieczny. Mam kontrolę.”


To nie rozwiąże wszystkich problemów, ale przerwie pętlę stresową i da Twojemu mózgowi sygnał: „Możesz na chwilę wyłączyć alarm”.


Czas na prawdziwą kontrolę

High-Functioning Anxiety to podstępny przeciwnik, bo ukrywa się pod płaszczykiem Twojego sukcesu. Ale nie musisz wybierać między karierą a zdrowiem psychicznym. Możesz mieć jedno i drugie. Możesz być liderem, który działa z poziomu spokoju i pewności, a nie z poziomu strachu, że ktoś odkryje Twoją „słabość”.

Jeśli czujesz, że jesteś gotowy, by zrzucić ten ciężar i przeprogramować swój umysł na działanie w trybie „Lekkość i Skuteczność” – jestem tu dla Ciebie.

Nie musisz od razu skakać na głęboką wodę. Zacznijmy od rozmowy. Zobaczmy, czy nadajemy na tych samych falach.

Zrób ten pierwszy krok. Umów bezpłatną 20-minutową konsultację wstępną.

To tylko 20 minut, a może być początkiem zupełnie nowej jakości Twojego życia. Na luzie. Bez presji.


 
 
 

Komentarze


bottom of page